Przy pomocy ekspertki zakładam stronę internetową. Nie wiem, czy to już przypadkiem nie przeżytek i wpychanie się z nim, nie cofa mnie w “rozwoju”, bo teraz wszyscy do wszystkiego używają sztucznej, pożal się Boże, inteligencji. Która za nich pisze, generuje atrakcyjne obrazki, rozwiązuje problemy architektoniczne i kulinarne. A także podsuwa obrazki z cudeńkami, teoretycznie wykonanymi z włóczki szydełkiem albo drutami. A ja jestem taka mała anarchia, Zosia Samosia, co to woli wszystko “tymi rencamy” i osobiście, bez żadnych wspomagaczy. Czy to będzie tekst (jak nie przymierzając niniejszy), czy obrazek (nie darmo uczestniczę aktywnie w warsztatach rysunku), czy w końcu sweterek – naprawdę wydziergany! Zamierzam tu publikować moje teksty, okraszone moimi ilustracjami i moimi, własnoręcznie wykonanymi wyrobami. A także zachęcać Was do nabywania materiału na Wasze kreatywne prace. Obiecuję w miarę atrakcyjne treści. To, czego nie mogę zapewnić, to regularności. Bowiem, jak każda kreatywna jednostka – natchnienie miewam, a nie, że mam stale. To jak? Będziecie tu zaglądać?

